Przejdź do głównej zawartości

Butelkowy system kaucyjny

Zdecydowaliśmy się go przetestować. 
Butelki i puszki same do nas trafiają. Zarówno w mojej pracy, jak i męża. 
Wczoraj mąż po pracy podjechał na wymianę. 
Efekt?

Dzisiaj szybkie sortowanie i najemców.
101 sztuk. Robimy takie 2 razy w tygodniu. 


Coś odrzuciło i mamy 49 zl, czyli łącznie 76,50





W okolicy jeździ chłopak (nastolatek) rowerem z wózkiem i zbiera. 
W centrum miasta zebrał sie zespół dziewczynek zbierających pieniądze na swoje wydatki.
Sama pochodzę z pokolenia noszącego do sklepu butelki zwrotne.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Soki malinowe na surowo. Jak zamknąć prawidłowo słoik.

 O tym, że moje soki malinowe najczęściej są robione na surowo, wspominałam już wielokrotnie. Tak byłam nauczona, przez pewną staruszkę, która odwiedzała nasz dom.  Kiedyś taki sok utrzymywał się w zimnych pomieszczeniu, bez żadnych zabiegów i nigdy nie ulegał zepsuciu. Sama robiąc soki widzę pewien problem. Cukier, który przychodzi nam używać, to nie jest ten sam cukier, który był lata temu. Wiele osób mówi o problemach z przetworami i uważam, że to wina cukru. Ale jak sobie z tym radzę? Opracowałam pewien system.  Sok malinowy surowy, wyciskany jest gęsty. Nalewam na niego łyżeczkę spirytysu i zapalam go. Wtedy szybko zakręcam słoik. Oczywiście słoik i zakrętka są zdezynfekowane i mają suche krawędzie, którymi się połączą. Wtedy usłyszę charakterystyczne kliknięcie. Słoik się zamyka. Ogień pobiera tlen i gaśnie. Brak tlenu, to brak fermentacji.   Wstawiony do chłodnego miejsca jest dobry przez wiele lat. Jeśli wytrzyma niezjedzony, nic mu nie będzie. Podobnie ...

Radość pracy w chmurach

 Mając trochę przestrzeni. Pracując nad sobą w swoich emocjach. Odcinając już mocniej pępowinę od dzieci. W końcu zdecydowałam. Wyrwałam się między ciszą a ciszą. Zaczęłam pracę dorywczą w górach. Zrobiło się miejsce we wrześniu.  Dostałam banalne zadania i miły prezent. Miesięczną wjazdówkę na Kasprowy Wierch i grafik, który da się ułożyć pode mnie. Coś pięknego. Nic mi z niczym nie koliduje.  Dzisiaj i ostatnie dni spędziłam czas w takim klimacie. 

Cukierki

Krówki robione w domu, to smak mojego dzieciństwa. W dobie wzmożonego oszczędzania, polecam zrobić samemu. Ile mleka, tyle cukru i gotujemy, aż stanie się gęste. Czasem gotowania regulujemy konsystencję cukierków. Moja rodzina preferuje kruche. W na pergamin i kroimy. SMACZNEGO