Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dzieci z wybiórczością pokarmową. Jak przemycam wartościowy posiłek.

 Mam dzieci, dosyć duże, na nawet jedno na progu dorosłości. No i są niejadkami. Ja nie znosiłam mięsa.... Mój mąż jadał tylko kotlety. Nie jadał warzyw.  Nasze dzieciaki nie jedzą jajek (ubolewam, bo mamy kury), masła (tak, chleb jest bez smarowania), serów ani białych, ani żółtych (wyjątek, to oscypki), jedno jadą czosnek, drugie cebulę, itp...  To dla mnie trudne. Szczególnie, że sama mam nietolerancję na pszenicę i laktozę i często kończy się kilkoma daniami dla każdego.  Przede wszystkim gotuje zupy. Na długo gotowanych wywarach. Na wyhodowanym przez siebie drobiu. Do wywarów dodaje sporo warzyw. No i później blenduje i mięso i warzywa na gładko. Zupę przyprawiamy pikantnie. Czasem dodaje do zupy żółtka. Czasem gdy zupka wyjdzie gęsta, robię ją na krem i dodaje groszek ptysiowy. Wtedy wchodzi dzieciakom. Co z jajkami. To produkt, który jest wyjątkowo zdrowy, szczególnie, kiedy kury karmię  Tak  i  Tak Robię bardzo jajeczne naleśniki. 6 jajek na 60...
Najnowsze posty

Czy dalej planuje zakupy? Tak!

 Planowanie jest istotne. Wiele produktów co jakoś czas jest na promocji, wtedy kupuje hurtowo, no mleko, masło, które ładuje w zamrażarce, środki higieniczne (ale trzeba uważać na jakość, bo rolka papieru toaletowego innej rolce nie równa). Szukam też rabatów.  No i tak dzisiaj mój mąż zrobił zakupy z zaplanowaniem. Aktywował kupon rabatu za 30 zł w Lidlu. Kupon ważny przy zakupach za 100 zł... O osiągnięcie takiej kwoty naprawdę nie trudno.  Aktywował też inne kupony. No i przy tych zakupach załapaliśmy się na rabaty ryb, orzechów, owoców i warzyw i słodyczy.  No i wyszło 54,25 zł zniżki na paragonie.  Hm, no i teraz zastanówmy się, ile zarabiasz w godzinę. I czy warto poświęcić maksymalnie kwadrans, by wydać o 54,25 mniej, czyli je zarobić. 

Trochę wygranych w zawodach biegowych

 Wygrane to sprawka męża i córki. Ja biegam, ale słabo. Szacunek, za budowanie formy. Nie wiem jak, w tak krótkim tempie można zrobić tak dużo. Najciekawszymi wygranym jest np. voucher na 2 masaże w Masarnia w Krakowie. Już zrealizowane 😅. Poza tym vouchery na baseny termalne, buty od firmy Puma! Nagrody pieniężne. Witaminy i suplementy. Napoje. Posiłki, kupony i wiele innych  Co ciekawe, intencją biegu była pomoc, a znaleźli się sponsorzy... I chociaż nie dla nagród biegamy, to są wyjątkowo miłym akcentem. Oczywiście nagród było więcej.  Makaronem poczęstowali nas na półmaratonie 😅

Łapiemy co się da - grzyby.

 Patrząc na ceny w sklepach, grzyby kosztują całkiem sporo. Majac 1 km do lasu i mając trochę chęci, można zrobić zapasy grzybów na zimę. Nawet jakby się ktoś uparł, można je sprzedać, ale grzyby muszą zostać sprawdzone przez sanepid! No i każdy spacer to zbiór.  Polecam.

Maliny, jak co roku

 Każdego roku prowadzę krzaki malin tak, by owocowały od lipca do śniegu. Oczywiście mam ich sporo zamrożonych. Mam zrobione soki malinowe na surowo, o których pisałam  Tutaj Przed pierwszymi przymrozkami, starałam się przykrywać owoce starymi kocami.  No i mamy koniec października i wciąż zrywam owoce.

El niño - widzę i czuję

 Tak. Ten rok jest wyjątkowo korzystny, jeśli chodzi o temperaturę powietrza. Co widzę? Z pewnością "zimni ogrodnicy", nie było mroźno i moje drzewka i krzewy owocowe były obsypane kwiatami i owocami. Z pewnością jagody w lasach nie zmarzły. W szklarni rośnie wszystko jak trzeba. Nawet w ogrodzie pomidory, które dziko się zasadziły, właśnie dojrzewają. Kwiaty... W ogrodzie mam szaleństwo.  Zdecydowanie jest cieplej i nie włączyłam we wrześniu pompy ciepła. Ufff mamy już październik.  Są dni, kiedy przepalałam w piecu kuchennym, ale to pierwszy rok, kiedy pompa nie ruszyła we wrześniu. No i panele fotowoltaiczne... Nasłonecznienie jest zdecydowanie wow...w tym roku, chociaż do końca roku mamy jeszcze 2,5 miesiąca, panele już wyprodukowały najwyższą wartość MWh... Elektrownia wysłała mi korekty faktur informujące o nadwyżkach i faktury na zero złotych za kolejne miesiące.  Prognozy są dosyć optymistyczne. To cieszy. Fajnie, gdyby ktoś podzielił się swoimi spostrzeżenia...

Ćwiczę

 Wydawałoby się, że człowiek gór zawsze ma kondycję. Ale im bardziej wszechstronnie się zaczyna działać, tym lepiej się czuję. Mąż zaczął biegać w listopadzie ubiegłego roku. Człowiek ważył już ponad 100 kg. No i tak się rozbiegał, że schudł do 73 i łapie się nawet na podium niektórych zawodów. No to co głowa rodziny, to i reszta. Żona i dzieci też. Z automatu... No i ta biedna żona (czytaj ja) zaczęła biegać. Myślałam że umrę! Mam dowód! Biegłam idąc, albo szłam biegnąc. Sama nie wiem. Ale odwrotu nie było.  Od końca kwietnia. Do końca maja spędziłam 4 tygodnie na zwolnieniu i rehabilitacji. Pociągnęła to dalej i.... No i udało się poprawiać to pseudo bieganie. Wczoraj pobiegłam swój pierwszy półmaraton. I nawet nie wyrzucili mnie z trasy.  Mogę się też pochwalić małym biegiem w zawodach. Na 2 km miałam tempo 6'07" I nie o tempo chodzi, a o posuwanie się do przodu 😃