Przejdź do głównej zawartości

Posty

El niño - widzę i czuję

 Tak. Ten rok jest wyjątkowo korzystny, jeśli chodzi o temperaturę powietrza. Co widzę? Z pewnością "zimni ogrodnicy", nie było mroźno i moje drzewka i krzewy owocowe były obsypane kwiatami i owocami. Z pewnością jagody w lasach nie zmarzły. W szklarni rośnie wszystko jak trzeba. Nawet w ogrodzie pomidory, które dziko się zasadziły, właśnie dojrzewają. Kwiaty... W ogrodzie mam szaleństwo.  Zdecydowanie jest cieplej i nie włączyłam we wrześniu pompy ciepła. Ufff mamy już październik.  Są dni, kiedy przepalałam w piecu kuchennym, ale to pierwszy rok, kiedy pompa nie ruszyła we wrześniu. No i panele fotowoltaiczne... Nasłonecznienie jest zdecydowanie wow...w tym roku, chociaż do końca roku mamy jeszcze 2,5 miesiąca, panele już wyprodukowały najwyższą wartość MWh... Elektrownia wysłała mi korekty faktur informujące o nadwyżkach i faktury na zero złotych za kolejne miesiące.  Prognozy są dosyć optymistyczne. To cieszy. Fajnie, gdyby ktoś podzielił się swoimi spostrzeżenia...
Najnowsze posty

Ćwiczę

 Wydawałoby się, że człowiek gór zawsze ma kondycję. Ale im bardziej wszechstronnie się zaczyna działać, tym lepiej się czuję. Mąż zaczął biegać w listopadzie ubiegłego roku. Człowiek ważył już ponad 100 kg. No i tak się rozbiegał, że schudł do 73 i łapie się nawet na podium niektórych zawodów. No to co głowa rodziny, to i reszta. Żona i dzieci też. Z automatu... No i ta biedna żona (czytaj ja) zaczęła biegać. Myślałam że umrę! Mam dowód! Biegłam idąc, albo szłam biegnąc. Sama nie wiem. Ale odwrotu nie było.  Od końca kwietnia. Do końca maja spędziłam 4 tygodnie na zwolnieniu i rehabilitacji. Pociągnęła to dalej i.... No i udało się poprawiać to pseudo bieganie. Wczoraj pobiegłam swój pierwszy półmaraton. I nawet nie wyrzucili mnie z trasy.  Mogę się też pochwalić małym biegiem w zawodach. Na 2 km miałam tempo 6'07" I nie o tempo chodzi, a o posuwanie się do przodu 😃

Jak sobie żyję po sezonie

 Spokojnie, bez pośpiechu. Po sezonie czas na powolne życie. Siedzę dzisiaj niczym staruszka i dorzucam do pieca, bo ogrzewania jeszcze nie włączyłam, bo pogoda rozpieszcza, a po coś te wszystkie gałązki z żywopłotów i drzew w ogrodzie, mój mąż cierpliwie każdego roku tnie na drobinki i suszy. Te mają już 3 lata, więc płoną niczym zapałki. Tak więc stara szkołą biedowania, na piecu gotuje w dużych garnkach wodę i rozstawiam po domu. Jaką mam temperaturę?  Przyjemną. Na dole ciepłej od pieca, na górze 20.0 do 20,5 stopni  Na piecu jeszcze coś się gotuje 🤣  Bułki na parze. Pod przezroczysta pokrywką jest ich więcej. Do tego wyskok na maliny w ogrodzie i zrobienie szybkiej polewy. Z jej resztek jeszcze zrobiłam dżem do słoika.

Co robię, gdy nie piszę...

 Wszystko.  Nie było mnie tu kilka miesięcy, chociaż zrobiłam mnóstwo zdjęć, które chciałam tu wrzucić, ale już są nieaktualne, bo przecież nie będę wrzucać tego, jak truskawki dojrzewają mi w ogrodzie.  Co robiłam. Pracowałam w chmurach. Tak zdjęcie jest z września.   Pracowałam zarabiając i przynosząc pieniądze do domu, albo pracowałam na własnym gospodarstwie rolnym, robiąc zapasy mięsa i jego przetworów i tworząc oszczędności z wielu rzeczy.... Np robiłam przetwory że wszystkiego co mogłam, suszyłam zioła na herbaty i jako pasze dla moich zwierząt, dbałam o warzywa i owoce, robiłam naturalne nawozy i opryski, aby uratować, to co rosło. Owocowanie wszelakie w tym roku przerosło moje wszelkie oczekiwania.  Dla przykładu zdjęcia 😜 Jabłonie 2m... Pomidory wysiane do gruntu, bez pikowania i zaangażowania w nawożenie. Jedynie porządne przygotowanie ziemi przed wysianiem.  Poza tym tworzyłam wiele przydatnych w domu rzeczy, naprawiałam, siadałam do maszy...

Znowu drobne kwoty ze śmieci

Wiosenne sprzątanie wokół działki, uprzątnięcie starych rzeczy, części wymiennych np. ślimaka z pieca na ekogroszek itp, sprawiło że na złomowisku otrzymaliśmy 63 złote. Dodatkowo dzisiaj znowu oddaliśmy butelki i puszki za 27 złotych  Udało się w ciągu tygodnia złapać 90 zł. Nie było to okupione mocnym zaangażowaniem. Dodając kwotę z poprzedniego posta, to w ciągu 9 dni osiągnęliśmy 166,50. Wygląda na to, że miesięcznie, można lekko osiągać ok 500 zł. 

Butelkowy system kaucyjny

Zdecydowaliśmy się go przetestować.  Butelki i puszki same do nas trafiają. Zarówno w mojej pracy, jak i męża.  Wczoraj mąż po pracy podjechał na wymianę.  Efekt? Dzisiaj szybkie sortowanie i najemców. 101 sztuk. Robimy takie 2 razy w tygodniu.  Coś odrzuciło i mamy 49 zl, czyli łącznie 76,50 W okolicy jeździ chłopak (nastolatek) rowerem z wózkiem i zbiera.  W centrum miasta zebrał sie zespół dziewczynek zbierających pieniądze na swoje wydatki. Sama pochodzę z pokolenia noszącego do sklepu butelki zwrotne.

Podsumowanie 4 lat fotowoltaiki

 Bardzo ogólnikowo. 4 pełne lata posiadania paneli fotowoltaicznych, na tzw. starych warunkach, pokazuje niemal identyczna produkcję, przy o wiele bardziej zachmurzonym lecie.  Mogę że spokojem stwierdzić, że inwestycja już się zwróciła. Ważne, że w tym czasie nie musieliśmy płacić za opał.  Wykresy poniżej.