Wydawałoby się, że człowiek gór zawsze ma kondycję. Ale im bardziej wszechstronnie się zaczyna działać, tym lepiej się czuję.
Mąż zaczął biegać w listopadzie ubiegłego roku. Człowiek ważył już ponad 100 kg. No i tak się rozbiegał, że schudł do 73 i łapie się nawet na podium niektórych zawodów.
No to co głowa rodziny, to i reszta. Żona i dzieci też. Z automatu...
No i ta biedna żona (czytaj ja) zaczęła biegać.
Myślałam że umrę!
Mam dowód!


Komentarze