Przejdź do głównej zawartości

Obiad w starym stylu

Analizując moją rodzinę, zarówno tą, z której się wywodzę jak i tą, którą założyłam, mogę powiedzieć, że rosół wziął ślub z niedzielą. 
Niemal zawsze w niedzielę jedliśmy i jemy rosół. W domu rodzinnym był to głównie rosół wołowy, czasem drobiowo wołowy lub barani. 
W moim domu dominuje rosół z kury, gęsi i kaczki, czasem barani. 
Do rosołu robię makaron lub lane kluski, a domu rodzinnym jedliśmy go z ziemniakami.
I najważniejsze, i myślę, że zdrowe, wraz z rosołem jedliśmy mięso, z którego był gotowany. Wołowina i baranina była wkładana już do pustej miski i jedzona z chlebem i musztardą.

Dzisiaj postanowiłam przypomnieć o tym, że mięso gotowane jest najzdrowsze i bardzo smaczne!



Dzisiaj każdy z nas dostał taką porcję. Dzieciom musiałam podzielić jedną nogę na pół. Nadwyżka mięsa została obrana i pokrojona. Będzie gotowy obiad na jutro. Dla dzieci rosół z mięsem, dla nas rosół a na drugie kluski leniwe (dzieci ich nie lubią, a my uwielbiamy).

Oczywiście. Nie posiadam kur z 4 nogami 😉. Po prostu, kiedy zabijamy koguty lub kury, odcinam nogi i pakuje je osobno. Tak samo piersi i porcję rosołowe. Kiedy zajdzie potrzeba wyciągam to, co chcę.
Można kolejnym razem ugotować rosół z piersi, następnie je pokroić i zrobić potrawkę z kurczaka w sosie koperkowym (robionym oczywiście na rosole z tartymi warzywami) z ziemniakami lub ryżem, z dowolną surówką.

Do rosołu tym razem zrobiłam na szybko makaron i gotowe. 



Na zdrowie!!

Komentarze

Anonimowy pisze…
Mniam :)

Popularne posty z tego bloga

Soki malinowe na surowo. Jak zamknąć prawidłowo słoik.

 O tym, że moje soki malinowe najczęściej są robione na surowo, wspominałam już wielokrotnie. Tak byłam nauczona, przez pewną staruszkę, która odwiedzała nasz dom.  Kiedyś taki sok utrzymywał się w zimnych pomieszczeniu, bez żadnych zabiegów i nigdy nie ulegał zepsuciu. Sama robiąc soki widzę pewien problem. Cukier, który przychodzi nam używać, to nie jest ten sam cukier, który był lata temu. Wiele osób mówi o problemach z przetworami i uważam, że to wina cukru. Ale jak sobie z tym radzę? Opracowałam pewien system.  Sok malinowy surowy, wyciskany jest gęsty. Nalewam na niego łyżeczkę spirytysu i zapalam go. Wtedy szybko zakręcam słoik. Oczywiście słoik i zakrętka są zdezynfekowane i mają suche krawędzie, którymi się połączą. Wtedy usłyszę charakterystyczne kliknięcie. Słoik się zamyka. Ogień pobiera tlen i gaśnie. Brak tlenu, to brak fermentacji.   Wstawiony do chłodnego miejsca jest dobry przez wiele lat. Jeśli wytrzyma niezjedzony, nic mu nie będzie. Podobnie ...

Radość pracy w chmurach

 Mając trochę przestrzeni. Pracując nad sobą w swoich emocjach. Odcinając już mocniej pępowinę od dzieci. W końcu zdecydowałam. Wyrwałam się między ciszą a ciszą. Zaczęłam pracę dorywczą w górach. Zrobiło się miejsce we wrześniu.  Dostałam banalne zadania i miły prezent. Miesięczną wjazdówkę na Kasprowy Wierch i grafik, który da się ułożyć pode mnie. Coś pięknego. Nic mi z niczym nie koliduje.  Dzisiaj i ostatnie dni spędziłam czas w takim klimacie. 

Prezenty

Prezenty, czy to dla nas, naszych pociech, czy dla kogoś, do kogo idziemy, są przyjemnością. Często bywa i tak, że spędzają nam sen z powiek, frustrują, budzą negatywne emocje. Warto otoczyć się pozytywnymi ludźmi, którzy stawiają na być, a nie mieć. Obecnie można kupić wszystko, ale ilu z nas później narzeka na graty w domu. Powstaje pytanie czy rzeczywiście tego potrzebujemy? Przez pewien czas z powodu wstydu, nie umiałam wyrażać swoich potrzeb, ani pytać o ważne sprawy. Dzisiaj jest inaczej. Jeśli idę do kogoś w gości, pytam co jest potrzebne. To proste. Mam takich znajomych, którzy otwarcie się wyrażają. Znaczna część już woli prezenty robione samodzielnie. Bardzo trafione są mieszanki herbat, takie samodzielnie zebrane zioła, zapakowane w papierową torebkę. Często jest to pieczone z dziećmi ciasto lub ciastka, rogaliki. Mój serdeczny kolega zawsze marzy o soku malinowym, robionym na surowo. Ja od 2 osób otrzymuję miody z własnej pasieki, które są najlepsze na świecie. ...