Przejdź do głównej zawartości

Jagody

 Moja mama wszelkie nadwyżki czasu wolnego spędza w lesie. Wczoraj przyniosła mi 5 litrów jagód. Więc do roboty! Trochę dużo, ale nie ma wyjścia. Trzeba zrobić zapasy. Słyszę coś i gdzieś, że cukier skoczył z 2 zł na 7,99 zł, ale mam już dawno zrobione zapasy - z ubiegłego roku po 1,39 zł. W tym roku dokupiłem jeszcze w Biedronce 20 kg po 2,9 zł ( co uważam za zbyt wysoka cenę, ale patrząc na to co jest w szczycie sezonu i robienia przetworów, to chyba wygrałam)


Wczoraj i dzisiaj jemy pierogi, zresztą w Zubrzycy dzisiaj jest Święto Borówki - tak nazywane są jagody na Orawie.



No i oczywiście robię zapasy do zamrażarki. 


No i trzeba jeszcze nasypać jagód do słoiczków i zasypać cukrem i zapastyrować. Takie jagody super nadają się na budynie z kaszy manny, które robię, a sam sok można dodać do wody czy herbaty. Są super dodatkiem do ciasta, deserów, nawet do zjedzenia bezpośrednio ze słoika. Po dodaniu do jogurtu naturalnego mamy super jogurt jagodowy. A po zmieszaniu dodatkowo z wystudzoną, ale półpłynną galaretka cytrynową powstanie ptasie mleczko. 
Mając zsiadłe mleko można z nim zblendować zawartość takiego słoiczka i uzyskamy pożywny koktajl jagodowy. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Soki malinowe na surowo. Jak zamknąć prawidłowo słoik.

 O tym, że moje soki malinowe najczęściej są robione na surowo, wspominałam już wielokrotnie. Tak byłam nauczona, przez pewną staruszkę, która odwiedzała nasz dom.  Kiedyś taki sok utrzymywał się w zimnych pomieszczeniu, bez żadnych zabiegów i nigdy nie ulegał zepsuciu. Sama robiąc soki widzę pewien problem. Cukier, który przychodzi nam używać, to nie jest ten sam cukier, który był lata temu. Wiele osób mówi o problemach z przetworami i uważam, że to wina cukru. Ale jak sobie z tym radzę? Opracowałam pewien system.  Sok malinowy surowy, wyciskany jest gęsty. Nalewam na niego łyżeczkę spirytysu i zapalam go. Wtedy szybko zakręcam słoik. Oczywiście słoik i zakrętka są zdezynfekowane i mają suche krawędzie, którymi się połączą. Wtedy usłyszę charakterystyczne kliknięcie. Słoik się zamyka. Ogień pobiera tlen i gaśnie. Brak tlenu, to brak fermentacji.   Wstawiony do chłodnego miejsca jest dobry przez wiele lat. Jeśli wytrzyma niezjedzony, nic mu nie będzie. Podobnie ...

Radość pracy w chmurach

 Mając trochę przestrzeni. Pracując nad sobą w swoich emocjach. Odcinając już mocniej pępowinę od dzieci. W końcu zdecydowałam. Wyrwałam się między ciszą a ciszą. Zaczęłam pracę dorywczą w górach. Zrobiło się miejsce we wrześniu.  Dostałam banalne zadania i miły prezent. Miesięczną wjazdówkę na Kasprowy Wierch i grafik, który da się ułożyć pode mnie. Coś pięknego. Nic mi z niczym nie koliduje.  Dzisiaj i ostatnie dni spędziłam czas w takim klimacie. 

Prezenty

Prezenty, czy to dla nas, naszych pociech, czy dla kogoś, do kogo idziemy, są przyjemnością. Często bywa i tak, że spędzają nam sen z powiek, frustrują, budzą negatywne emocje. Warto otoczyć się pozytywnymi ludźmi, którzy stawiają na być, a nie mieć. Obecnie można kupić wszystko, ale ilu z nas później narzeka na graty w domu. Powstaje pytanie czy rzeczywiście tego potrzebujemy? Przez pewien czas z powodu wstydu, nie umiałam wyrażać swoich potrzeb, ani pytać o ważne sprawy. Dzisiaj jest inaczej. Jeśli idę do kogoś w gości, pytam co jest potrzebne. To proste. Mam takich znajomych, którzy otwarcie się wyrażają. Znaczna część już woli prezenty robione samodzielnie. Bardzo trafione są mieszanki herbat, takie samodzielnie zebrane zioła, zapakowane w papierową torebkę. Często jest to pieczone z dziećmi ciasto lub ciastka, rogaliki. Mój serdeczny kolega zawsze marzy o soku malinowym, robionym na surowo. Ja od 2 osób otrzymuję miody z własnej pasieki, które są najlepsze na świecie. ...