Przejdź do głównej zawartości

Wymienne wczasy

Obecnie nie jesteśmy w stanie podróżować. Jeden z członków naszej rodziny jest bardzo poważnie chory. Nie mniej jednak, zawsze można wysłać dzieci na wymienne wczasy. 
Nasze córki w tym roku wyjechały do znajomych nad jezioro. Znajomi byli na dwa dni, kiedy chcieli w górach pojeździć na nartach. W zimie na ferie wyślą swojego najstarszego syna, do pracy w szkółce narciarskiej i w tym czasie będzie mieszkał u nas. Nie potrzeba nam pensjonatu, zwalniamy jeden pokój dziecka i nawet materace dają radę i są mega frajdą. 

Za kilka dni, przyjedzie do nas na 10 dni dziewczynka z Londynu. Jej mama pochodzi z Polski. Dziewczyna zna tylko kilka słów po polsku. Mama chce, by poznała życie na wsi i trochę popracowała. To znajomi, którzy już od lat oddają nam wszystkie ubrania po córce, ponieważ nie chcą ich wyrzucać. Niemal nie kupuje ubrań, butów, kocy, dodatków, dekoracji. Młoda jest jedyną dziewczyną w rodzinie. Wszyscy są nią zachwyceni, dopieszczają ją różnymi rzeczami i kupują jej ubrania M&S i NEXT. One biją na głowę inne marki. Co ciekawe rodzina wie, że dziewczyna nosi te firmy i zdarzą się, że w prezencie przyniesie ktoś ciuchy, które ona już ma. Stąd do nas czasami trafiają dwa identyczne ciuchy. Jedne używane, drugie z metką! 
Jesteśmy bardzo wdzięczni za tą pomoc i zaproponowaliśmy wakacje u nas. Dodatkowo, mamy Native speakera na tyle pełnych dni.  

Wielokrotnie działaliśmy na zasadzie takiej wymiany. My kilkakrotnie byliśmy w Niemczech, a znajomi Niemcy u nas. Zwiedziliśmy regiony mało turystyczne, ale Niemcy mają mnóstwo ścieżek rowerowych, lasów i jezior. To wystarczy. Udało nam się wyskoczyć też do Spreewaldu. Wspaniale miejsce. Taka niemiecka Wenecja. Tylko gondolę samemu się obsługuje. 

W podobny sposób pojechaliśmy nad polskie morze na podróż poślubną. Do domku na działce tuż przy morzu. Co ciekawe, ten domek znaleźliśmy jako ogłoszenie propozycji zamiany domami na czas urlopu. Bardzo dobrze to wspominany. 

Przemyślcie jak to ogarnąć i działajcie.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Soki malinowe na surowo. Jak zamknąć prawidłowo słoik.

 O tym, że moje soki malinowe najczęściej są robione na surowo, wspominałam już wielokrotnie. Tak byłam nauczona, przez pewną staruszkę, która odwiedzała nasz dom.  Kiedyś taki sok utrzymywał się w zimnych pomieszczeniu, bez żadnych zabiegów i nigdy nie ulegał zepsuciu. Sama robiąc soki widzę pewien problem. Cukier, który przychodzi nam używać, to nie jest ten sam cukier, który był lata temu. Wiele osób mówi o problemach z przetworami i uważam, że to wina cukru. Ale jak sobie z tym radzę? Opracowałam pewien system.  Sok malinowy surowy, wyciskany jest gęsty. Nalewam na niego łyżeczkę spirytysu i zapalam go. Wtedy szybko zakręcam słoik. Oczywiście słoik i zakrętka są zdezynfekowane i mają suche krawędzie, którymi się połączą. Wtedy usłyszę charakterystyczne kliknięcie. Słoik się zamyka. Ogień pobiera tlen i gaśnie. Brak tlenu, to brak fermentacji.   Wstawiony do chłodnego miejsca jest dobry przez wiele lat. Jeśli wytrzyma niezjedzony, nic mu nie będzie. Podobnie ...

Radość pracy w chmurach

 Mając trochę przestrzeni. Pracując nad sobą w swoich emocjach. Odcinając już mocniej pępowinę od dzieci. W końcu zdecydowałam. Wyrwałam się między ciszą a ciszą. Zaczęłam pracę dorywczą w górach. Zrobiło się miejsce we wrześniu.  Dostałam banalne zadania i miły prezent. Miesięczną wjazdówkę na Kasprowy Wierch i grafik, który da się ułożyć pode mnie. Coś pięknego. Nic mi z niczym nie koliduje.  Dzisiaj i ostatnie dni spędziłam czas w takim klimacie. 

Prezenty

Prezenty, czy to dla nas, naszych pociech, czy dla kogoś, do kogo idziemy, są przyjemnością. Często bywa i tak, że spędzają nam sen z powiek, frustrują, budzą negatywne emocje. Warto otoczyć się pozytywnymi ludźmi, którzy stawiają na być, a nie mieć. Obecnie można kupić wszystko, ale ilu z nas później narzeka na graty w domu. Powstaje pytanie czy rzeczywiście tego potrzebujemy? Przez pewien czas z powodu wstydu, nie umiałam wyrażać swoich potrzeb, ani pytać o ważne sprawy. Dzisiaj jest inaczej. Jeśli idę do kogoś w gości, pytam co jest potrzebne. To proste. Mam takich znajomych, którzy otwarcie się wyrażają. Znaczna część już woli prezenty robione samodzielnie. Bardzo trafione są mieszanki herbat, takie samodzielnie zebrane zioła, zapakowane w papierową torebkę. Często jest to pieczone z dziećmi ciasto lub ciastka, rogaliki. Mój serdeczny kolega zawsze marzy o soku malinowym, robionym na surowo. Ja od 2 osób otrzymuję miody z własnej pasieki, które są najlepsze na świecie. ...