Przejdź do głównej zawartości

Lipiec w ogrodzie

 Co się dzieje w naszym ogrodzie na koniec lipca? 

Mamy jeszcze mnóstwo truskawek i zapowiada się, że będziemy je zbierać do połowy sierpnia. 







Jak udaje rozłożyć się owocowanie od maja do sierpnia? Na różnych stanowiskach. Trochę sadzonek mam w szklarni, te owocują w maju. Kolej a część w rzadkich rozsadach, które spośród gruntowych dają najwcześniej owoce.
Kolejna część w gęstych szpalerach, które w południe są osłaniane cieniem sosny. Ostatnia partia owocuje przełom lipca i sierpnia. To sadzonki od wschodniej strony, jednak posadzone między budynkami. Wydłużenie owocowania i zwiększenie wielkości owoców następuje także z powodu niedbałości. Za sprawą chwastu gwiezdnicy pospolitej.
Pozwoliłam jej rosnąć dowolnie, ponieważ mamy dość upalne i suche lato. Jeśli byłoby deszczowe, owoce by gniły.


Agrest całkowicie położył się pod ciężarem owoców. Po obraniu dwóch bocznych gałązek miałam niemal 800g owoców.
W ogrodzie mam trzy różne odmiany z rozsady. Najstarszy z nich jest rozmnażany po rodzinie od lat 60. Uważam, że jest najsmaczniejszy.


Porzeczki. Posiadam czarna i czerwoną. Już zebrane, ale zawsze trochę zostawiam na krzaku, a to do ciasta, omletów, gofrów lub musli. 




Jeżyny w tym roku zapowiadają się bardzo dobrze. W końcu kwiatów nie zetnie mróz. Są już zawiązane duże owoce.

Maliny. Te również sądzę tak, by owocowały od lipca do przymrozków

Znaczna część już zjedzona, wiele w trakcie owocowania, mnóstwo zielonych. Sporo jeszcze kwitnie.




Pomidory. Pojedyncze zbierane. W tym roku posiadam wiele odmian. Zdecydowałam się na wysiewanie w marcu bezpośrednio do gruntu. To najlepszy krok. Rośliny te rosną szybciej, są zdrowsze i wydają większe owoce. 

Tutaj widok ogólny. Liście zasłaniają dolne partie owoców. Krzaki już ogłowione. 

Powyższy krzak żółtych pomidorów koktajlowych ma 150 cm. Kwiatów są setki, aż zasłaniają owoce i nie można ich dostrzec. 

Powyżej dojrzewające pomidory żółte i nazwie White beauty. Miałam, smaczne i też polecam. 
Nadwyżki wyrzucone ze szklarni wysadziłam gdzie tylko mogłam. Radzą sobie bardzo dobrze.

Papryka. Tutaj wysiadła nasiona wybrane z owoców z poprzednich lat. Jednak zaliczyliśmy wpadkę na własne życzenie. Raz zapomnieliśmy zamknąć szklarni. Jeśli ktoś z Was nie wie, indyki uwielbiają liście i pędy papryki. 




Ponadto ziemniaki w różnych odmianach. W różnych częściach ogrodu na niewielkich grzędach, co ciekawe, moje pomidory nigdy nie złapały zarazy ziemniaczanej.


Dynie i cukinię. Te sądzimy w pionie. Mamy niewielki ogród, a te sadzonki są mocno inwazyjne i zabierają przestrzeń. Dynie posadzone i prowadzone na siatkach przeciw ptakom. Za miesiąc zasłonią cały taras. 


Ponadto cebulę, marchew, czosnek, rukolę, różne rodzaje sałat, szpinak, nasturcje, szczypior, lubczyk, melisa, mięta, nagietki, macierzanka, koper, koper włoski, pietruszka, kukurydza, fasolkę, topinambur, słoneczniki, borówka amerykańska i jagoda kamczacka, poziomki, czosnek niedźwiedzi.






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Soki malinowe na surowo. Jak zamknąć prawidłowo słoik.

 O tym, że moje soki malinowe najczęściej są robione na surowo, wspominałam już wielokrotnie. Tak byłam nauczona, przez pewną staruszkę, która odwiedzała nasz dom.  Kiedyś taki sok utrzymywał się w zimnych pomieszczeniu, bez żadnych zabiegów i nigdy nie ulegał zepsuciu. Sama robiąc soki widzę pewien problem. Cukier, który przychodzi nam używać, to nie jest ten sam cukier, który był lata temu. Wiele osób mówi o problemach z przetworami i uważam, że to wina cukru. Ale jak sobie z tym radzę? Opracowałam pewien system.  Sok malinowy surowy, wyciskany jest gęsty. Nalewam na niego łyżeczkę spirytysu i zapalam go. Wtedy szybko zakręcam słoik. Oczywiście słoik i zakrętka są zdezynfekowane i mają suche krawędzie, którymi się połączą. Wtedy usłyszę charakterystyczne kliknięcie. Słoik się zamyka. Ogień pobiera tlen i gaśnie. Brak tlenu, to brak fermentacji.   Wstawiony do chłodnego miejsca jest dobry przez wiele lat. Jeśli wytrzyma niezjedzony, nic mu nie będzie. Podobnie ...

Radość pracy w chmurach

 Mając trochę przestrzeni. Pracując nad sobą w swoich emocjach. Odcinając już mocniej pępowinę od dzieci. W końcu zdecydowałam. Wyrwałam się między ciszą a ciszą. Zaczęłam pracę dorywczą w górach. Zrobiło się miejsce we wrześniu.  Dostałam banalne zadania i miły prezent. Miesięczną wjazdówkę na Kasprowy Wierch i grafik, który da się ułożyć pode mnie. Coś pięknego. Nic mi z niczym nie koliduje.  Dzisiaj i ostatnie dni spędziłam czas w takim klimacie. 

Prezenty

Prezenty, czy to dla nas, naszych pociech, czy dla kogoś, do kogo idziemy, są przyjemnością. Często bywa i tak, że spędzają nam sen z powiek, frustrują, budzą negatywne emocje. Warto otoczyć się pozytywnymi ludźmi, którzy stawiają na być, a nie mieć. Obecnie można kupić wszystko, ale ilu z nas później narzeka na graty w domu. Powstaje pytanie czy rzeczywiście tego potrzebujemy? Przez pewien czas z powodu wstydu, nie umiałam wyrażać swoich potrzeb, ani pytać o ważne sprawy. Dzisiaj jest inaczej. Jeśli idę do kogoś w gości, pytam co jest potrzebne. To proste. Mam takich znajomych, którzy otwarcie się wyrażają. Znaczna część już woli prezenty robione samodzielnie. Bardzo trafione są mieszanki herbat, takie samodzielnie zebrane zioła, zapakowane w papierową torebkę. Często jest to pieczone z dziećmi ciasto lub ciastka, rogaliki. Mój serdeczny kolega zawsze marzy o soku malinowym, robionym na surowo. Ja od 2 osób otrzymuję miody z własnej pasieki, które są najlepsze na świecie. ...