Przejdź do głównej zawartości

Grzyby zbieram, nie kupuje

 Kiedy ostatnio przemierzałam sklep, natknęłam się na półkę z grzybami i aż mnie zatkało. 


Ceny kosmiczne. Gdybym kupowała grzyby, byłabym bankrutem. 

Znam dużo osób, które grzyby kupują, mimo, że mieszkają blisko lasu.

W mojej kuchni grzyby są jadane często. Czy to do pizzy, jajecznicy, sosu tatarskiego, zupę grzybową czy do pierogów. 



Sarniaki rosną w lesie moich rodziców. Są świetne do uszek i pierogów. Są twarde i mocno aromatycznye

Rydze i kurki przed mrożeniem obsmażam na maśle. Uwielbiam je z chlebem lub do jajecznicy. Wspaniałe są także sosy i zupa Rydzowa. 

Podgrzybki i maślaki przerabiam na pastę grzybową do chleba 

Wyleczyłam się już że zbierania ogromnej ilości grzybów, bo później frustrowałam się pracą do późnej nocy. Obecnie zbieram po trochę i je obrabiam. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cash on trush

 Znowu śmieci, które trzeba ogarnąć. Nie moje, a najemców. No ale, co my tu mamy, chciałam skupić się tylko na butelkach z ceramicznym korkiem. Toż to istny skarb. Wycenione na dole. Gdybym chciała kupić taki zestaw 50 zł nie moje. A butelek mam już prawie 100. To znaczy że prawie 500 zł wyjęłam z kosza na śmieci. Od taka sytuacja.  No i największe zaskoczenie. Sprawdziliśmy cenę takiego piwka. Jezu Chryste 20 zł. Ludziom naprawdę się powodzi. I dobrze, ale pojawia się ważne pytanie. DLACZEGO te butelki są bezzwrotne?  Oczywiście, dla mnie to dar, bo nie muszę kupować, a są dla mnie bardzo przydatne, przy tak dużym tworzeniu zapasów zimowych. 

Zdolny mąż

 Samozaparcie, praca, zaangażowanie, wsparcie ścisłego umysłu żony, dla humanistycznego męża i mamy zrobiony ganek.  Dokumentowanie takich historii, to piękna pamiątka do albumu rodzinnego. Historia nauki, cierpliwości, ciężkiej pracy, dla potomnych.  Podobnie i my mamy fotografie nieżyjącego już teścia, w trakcie budowy domu rodzinnego męża. To kawał historii, wyrzeczeń i piękna człowieka. 

Puch gęsi

 Gąski są zwierzętami wyjątkowo inteligentnymi. Co ciekawe, podnoszą alarm, kiedy kogoś widzą, w przeciwieństwie do naszego psa, który szczeka dla zasady.  Gęsi prócz jajek i mięsa, dają pierze, ale najbardziej wartościowy jest puch, który jest puszystą częścią pióra. Osobiście nie praktykuje podskubywania gęsi. Psychika nie pozwoli. One same mi ofiarowują swoje pióra. Lubią przechodzić przez krzaki malin. Tam gubią najwięcej upierzenia, ale tracą je także w trakcie porannej gimnastyki, kiedy to biegają po ogrodzie, wymachując skrzydłami.  Ja robię sobie dłuższy spacer z koszyczkiem.  Teraz pytanie, po co mi puch?  Po ciepło, którego zimą mi brakuje. Będzie na wsad do rękawic narciarskich.  Warto przypomnieć, że nasi przodkowie, w swoich poduszkach, kołdrach, kurtkach mieli tylko i wyłącznie taki wsyp. Jest naturalny.