Przejdź do głównej zawartości

3600 PLN w kieszeni

 Dlaczego 3600 złotych? Bo moja córka rośnie i potrzebuję dla niej kolejnego gorsetu góralskiego. Oczywiście zrobię go sama, ale postanowiłam sprawdzić koszt nowego gorsetu. Szczerze, mocno się zdziwiłam.


Aż z wrażenia zrobiłam screenshota 😂.
3600 zł. 
Chciałam tylko dla porównania napisać, że najniższa krajowa netto wynosi 2363,56 zł.
Tak serio, serio uważam, że pani, która gorset sprzedaje mocno odpłynęła. Nowy gorset jest wart góra 1800 zł, jeśli jest jakiś wybitny, co i tak jest dużą sumą.

Ktoś powie "ale ja nie umiem robić takich rzeczy". Ja odpowiem "ja też nie".
Ale dla chcącego nic trudnego. 
Kiedy moja najstarsza córka była mała, miała 2,5 roku musieliśmy pojawić się w strojach regionalnych na spotkaniu rodzinnym. Pomyślałam wtedy o kosztach. Ta sytuacja zbiegła się z telefonem od mojej cioci "w Białym Dunajcu będzie kurs robienia gorsetów". Idealnie. Poszłam na darmowy kurs. Po kursie już umiałam!


To pierwszy gorset jaki zrobiłam. 


To drugi.


No i zabrałam się za kolejny. Wszystkie dla moich córek. Czasami któryś pożyczą moje koleżanki dla swoich pociech.













Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Soki malinowe na surowo. Jak zamknąć prawidłowo słoik.

 O tym, że moje soki malinowe najczęściej są robione na surowo, wspominałam już wielokrotnie. Tak byłam nauczona, przez pewną staruszkę, która odwiedzała nasz dom.  Kiedyś taki sok utrzymywał się w zimnych pomieszczeniu, bez żadnych zabiegów i nigdy nie ulegał zepsuciu. Sama robiąc soki widzę pewien problem. Cukier, który przychodzi nam używać, to nie jest ten sam cukier, który był lata temu. Wiele osób mówi o problemach z przetworami i uważam, że to wina cukru. Ale jak sobie z tym radzę? Opracowałam pewien system.  Sok malinowy surowy, wyciskany jest gęsty. Nalewam na niego łyżeczkę spirytysu i zapalam go. Wtedy szybko zakręcam słoik. Oczywiście słoik i zakrętka są zdezynfekowane i mają suche krawędzie, którymi się połączą. Wtedy usłyszę charakterystyczne kliknięcie. Słoik się zamyka. Ogień pobiera tlen i gaśnie. Brak tlenu, to brak fermentacji.   Wstawiony do chłodnego miejsca jest dobry przez wiele lat. Jeśli wytrzyma niezjedzony, nic mu nie będzie. Podobnie ...

Radość pracy w chmurach

 Mając trochę przestrzeni. Pracując nad sobą w swoich emocjach. Odcinając już mocniej pępowinę od dzieci. W końcu zdecydowałam. Wyrwałam się między ciszą a ciszą. Zaczęłam pracę dorywczą w górach. Zrobiło się miejsce we wrześniu.  Dostałam banalne zadania i miły prezent. Miesięczną wjazdówkę na Kasprowy Wierch i grafik, który da się ułożyć pode mnie. Coś pięknego. Nic mi z niczym nie koliduje.  Dzisiaj i ostatnie dni spędziłam czas w takim klimacie. 

Prezenty

Prezenty, czy to dla nas, naszych pociech, czy dla kogoś, do kogo idziemy, są przyjemnością. Często bywa i tak, że spędzają nam sen z powiek, frustrują, budzą negatywne emocje. Warto otoczyć się pozytywnymi ludźmi, którzy stawiają na być, a nie mieć. Obecnie można kupić wszystko, ale ilu z nas później narzeka na graty w domu. Powstaje pytanie czy rzeczywiście tego potrzebujemy? Przez pewien czas z powodu wstydu, nie umiałam wyrażać swoich potrzeb, ani pytać o ważne sprawy. Dzisiaj jest inaczej. Jeśli idę do kogoś w gości, pytam co jest potrzebne. To proste. Mam takich znajomych, którzy otwarcie się wyrażają. Znaczna część już woli prezenty robione samodzielnie. Bardzo trafione są mieszanki herbat, takie samodzielnie zebrane zioła, zapakowane w papierową torebkę. Często jest to pieczone z dziećmi ciasto lub ciastka, rogaliki. Mój serdeczny kolega zawsze marzy o soku malinowym, robionym na surowo. Ja od 2 osób otrzymuję miody z własnej pasieki, które są najlepsze na świecie. ...