Przejdź do głównej zawartości

Pasożyty w organiźmie kontra goryczka żółta

 W mojej rodzinie i wśród znajomych z sąsiedztwa, od zawsze był zwyczaj usuwania pasożytów dwa razy do roku. Przyznam się, że kilka lat zaniedbałam ten zwyczaj. Po prostu zapomniałam. Zmęczenie, rozkojarzenie, rozdrażnienie, sprawiły że zaczęłam o tym intensywniej myśleć. No i koleżanka zapytała, czy nie mam przypadkiem korzenia goryczki. No przecież mam. Kupiłam świeże korzenie w Albanii za 2 euro w ubiegłym roku i przywiozłam, podzieliłam i ususzyłam. Mam na wszelki wypadek. Niestety u nas ciężko je dostać, ale co region, to swój sposób na mieszankę oczyszczającą i trzeba do niej sięgnąć.

Co ciekawe goryczka żółta jest chroniona w UE, a w Albanii traktowana jak przeciętna roślina.

Goryczka żółta, zawiera najbardziej gorzką substancję w świecie roślin. Czasem ktoś mnie pyta czy jest bardziej gorzką niż piołun. 

TAK, jest bardziej gorzka, ale wypijamy tylko łyżkę naparu z tej rośliny. 

Ja piję 3 razy łyżkę stołową - co drugi dzień. Dzieciom dwa razy po łyżeczce. Na czczo. 

Co wyszło ze mnie, nie nadaje się do umieszczenia tutaj. Po prostu już nigdy nie zamierzam zaniedbać tradycji picia naturalnego naparu na pasożyty.

Oczywiście to nie jest zalecenie z mojej strony i nie jestem lekarzem. Piszę jedynie o tradycjach w moich okolicach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Radość pracy w chmurach

 Mając trochę przestrzeni. Pracując nad sobą w swoich emocjach. Odcinając już mocniej pępowinę od dzieci. W końcu zdecydowałam. Wyrwałam się między ciszą a ciszą. Zaczęłam pracę dorywczą w górach. Zrobiło się miejsce we wrześniu.  Dostałam banalne zadania i miły prezent. Miesięczną wjazdówkę na Kasprowy Wierch i grafik, który da się ułożyć pode mnie. Coś pięknego. Nic mi z niczym nie koliduje.  Dzisiaj i ostatnie dni spędziłam czas w takim klimacie. 

Zdolny mąż

 Samozaparcie, praca, zaangażowanie, wsparcie ścisłego umysłu żony, dla humanistycznego męża i mamy zrobiony ganek.  Dokumentowanie takich historii, to piękna pamiątka do albumu rodzinnego. Historia nauki, cierpliwości, ciężkiej pracy, dla potomnych.  Podobnie i my mamy fotografie nieżyjącego już teścia, w trakcie budowy domu rodzinnego męża. To kawał historii, wyrzeczeń i piękna człowieka. 

Podlasie

 Zostaliśmy zaproszeni do naszej znajomej, mieszkającej na Podlasiu, która zatrzymuje się u nas w domu, a czasie pobytu w górach.  Zdecydowaliśmy, by ostatnie dni przed rozpoczęciem roku szkolnego wyruszyć w ten zakątek Polski.  Zwiedziliśmy kilka podlaskich wiosek, byliśmy w kilku parkach krajobrazowych i przede wszystkim w Białowieskim Parku Narodowym. Odwiedziliśmy piękne miasto Białystok Nasze dzieci mogły poznać trochę historii. Byliśmy przy pomniku "Inki" w rocznicę wykonania na niej wyroku skazującego. Zwiedziliśmy wioski, w których kręcono serie filmowe "U Pana Boga .." Znalazły się wśród nich miejsca, w których byłam w dzieciństwie. Zwiedziłam miejsce, w którym byłam jako dziecko.